
Tarnowskie Centrum Kultury jak tylko może to dba o tarnowskiego widza. Jeszcze w liceum chodziłam tu na wykłady dotyczące historii kina, prowadził je Pan Jerzy Armata. Z wykładów tych pamiętam jedną anegdotkę o niewolnicy Izaurze, niewygodne krzesła i mój pierwszy seans Casablanki.
Dzisiaj wybrałam się na zaduszki filmowe. Miałam ochotę na taki intymny seans. Coś mniej znanego, listopadowy wieczór, nastrojowe piwnice. Dwie świeczki na małym stoliku nieco z boku podkreślały pamięć o dwóch polskich aktorach - Janie Machulskim i Zbigniewie Zapasiewiczu.
'Samoobrona' to spektakl Teatru Telewizji.
Wszystko zaczęło się od nocnych hałasów na klatce pewnej kamienicy przy ul.Zesłańców Syberyjskich. Postawiły one na nogi dwa reprezentujące swoje pokolenia małżeństwa Wagnerów. Drzwi okazały się niewystarczającą ochroną przed światem zewnętrznym pełnym ciemnych charakterów. Do mieszkania wtargneli dwaj uzbrojeni mężczyźni. Choć szukali tu tylko chwilowego schronienia przed innymi bandziorami, ich uwagdze nie uszła młoda kobieta w skompej piżamce. W obronie swojej synowej stanął Wiktor, grany przez Jana Machulskiego, prawdziwy dżentelmen, któremu się jednak za to oberwało. Bohaterstwo ojca zawstydziło syna i męża (chociaż podobno był zwolennikiem innej metody obrony - bardziej biernej). Za punkt honoru wziął sobie zorganizowanie sprawnego mechanizmu samoochrony w kamienicy. Ten pomysł zakłuca jednak domowy porządek Wiktora. Pod pierzynką wojny z bandziorami, rozpoczyna się coś co można nazwać wojną dwóch pokoleń.
0 komentarze:
Prześlij komentarz