Przychodzi taki czas kiedy mam brzuszek pełen igliwia i wtedy mój zmysł czytelniczy zasypia. Spowodowane jest to pewnie tym, że upiory Nauki lub X Muzy nie chcą grzecznie spać więc tym igliwiem doprawiają mi schabowe, ruskie i pomidrową. Po sesji mm nadzieję na płukanie żołądka.
PS.Zdarza mi się poczytywać co najwyżej 'Złotą legendę' czy 'Madame' Antoniego Libery.
5 komentarze:
O, Madame ! ;-) jest w moim kanonie na złe dni.
Miło, że znowu piszesz;-) A mnie jest dziwnie, bo to pierwszy styczeń od pieciu lat, kiedy nie mam sesji, i, sama nie wierzę, że to piszę, trochę Ci tego igliwia w brzuszku zazdroszczę. Powodzenia i daj znać, jak będziesz już po;-)
I jeszcze: mogę zapytać, co studiujesz?
Pozdrawiam serdecznie
Powodzenia na sesji zatem życzę.
Zosiu: Madam, padam, padam, możliwe, że w moim także
Skarletka: Studiuję historię sztuki, i dlatego jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.
Anna: nie dziękuję!
Też podczytuję "Madame". Ciekawam Twoich wrażeń, kiedy już to igliwie zniknie.
Prześlij komentarz