wtorek, 19 stycznia 2010

Mam brzuszek pełen igliwia

Przychodzi taki czas kiedy mam brzuszek pełen igliwia i wtedy mój zmysł czytelniczy zasypia. Spowodowane jest to pewnie tym, że upiory Nauki lub X Muzy nie chcą grzecznie spać więc tym igliwiem doprawiają mi schabowe, ruskie i pomidrową. Po sesji mm nadzieję na płukanie żołądka.
PS.Zdarza mi się poczytywać co najwyżej 'Złotą legendę' czy 'Madame' Antoniego Libery.

5 komentarze:

Zosia pisze...

O, Madame ! ;-) jest w moim kanonie na złe dni.

Skarletka pisze...

Miło, że znowu piszesz;-) A mnie jest dziwnie, bo to pierwszy styczeń od pieciu lat, kiedy nie mam sesji, i, sama nie wierzę, że to piszę, trochę Ci tego igliwia w brzuszku zazdroszczę. Powodzenia i daj znać, jak będziesz już po;-)
I jeszcze: mogę zapytać, co studiujesz?
Pozdrawiam serdecznie

Anna pisze...

Powodzenia na sesji zatem życzę.

krepińska pisze...

Zosiu: Madam, padam, padam, możliwe, że w moim także
Skarletka: Studiuję historię sztuki, i dlatego jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.
Anna: nie dziękuję!

Joanna_Czytelnik pisze...

Też podczytuję "Madame". Ciekawam Twoich wrażeń, kiedy już to igliwie zniknie.