
Z Langdonem nie byłam ani w Rzymie ani w Paryżu. Jednak w ramach pracy domowej na Dyskusyjny Klub Książki pobiegałam sobie z nim po Waszyngtonie. Pobiegałam i dostałam zadyszki. Zwiedzanie stolicy USA w jeden dzień było wciągające,ale bardzo wyczerpujące, przewodnik narzucił mi zabójcze tempo, do tego stopnia,że przyjemność przerodziła się w pewnym momencie jedynie w wewnętrzny przymus dobrnięcia do końca.
Dan Brown bywał denerwujący jak Hubert Urbański, zdawało mi się,że każdy rozdział,a jest ich ponad 100, kończył się grającym na nerwach 'odpowiedź poznamy po przerwie'. Zapowiedź okazywała się picem na wodę, a autor w erudycyjnym wymiocie prezętuje nam fundamentalne mądrości, o tym,że mamy w sobie boskie pierwiastki. Oby się tym wszystkim nie zadławił, bo woda sodowa zaczyna mu uderzać do główy. Wiem,że autor to kreator,ale obdarowywanie bohaterów siedmioma kocimi życiami kiedy wszystki znaki na niebie i ziemi wskazują,że to już koniec, to pisanie scenariusza do jakiegoś komercyjnego serialu.
30 komentarze:
Nic dodać, nic ująć.
Uuu, skoro był denerwujaący jak Hubert Urbański, który wybitnie mnie denerwuje, to chyba sobie "Zaginiony symbol" daruję. Chociaż w Rzymie i Paryżu byłam - wcale nie było najgorzej:)
Mnie jego poprzednie książki tak wkurzyły, że w życiu nie wezmę tej do ręki. Właśnie przez tę manierę, jak to nazwałaś "odpowiedź poznamy po przerwie na reklamy", a na końcu okazuje się, ze pusto, nic nie ma i tylko straciłam czas!
nie przepadam za książkami Browna, ale to moja opinia ;)
zapraszam do mnie na konkurs :D
A ja mam wrażenie, że Brown "prezętuje" jednak wyższy poziom, niż Krytykująca
Oj masz stałego gościa na swym blogu ;)
pozdrawiam
Co prawda "Zaginiony symbol" nie należy do śmietanki literackiej, jednak czyta się go dużo przyjemniej niż "Anioły i demony" tego samego autora, a bynajmniej ja mam takie odczucia. Szczerze powiedziawszy już dużo bardziej podobała mi się "Cyfrowa twierdza" i "Zwodniczy punkt", które z tego co słyszałam nie posiadają poparcie wielu osób. No cóż - są gusta i guściki.
Pozdrawiam Lena
Na półce czekają dwie (nieprzeczytane) książki Browna, ale nie "Zaginiony Symbol". Jakoś nie mam ochoty na kupno tej powieści...:)
Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
świetny blog.Zgłaszam się do obserwatorów, liczę na rewanż
http://magdaijustyna.blogspot.com/
Great Write ups. Keep it up. Good luck
u mnie filmowa recenzja książek :)
Dear,
Have a nice day! Our facebook has a good news. If some one like our facebook, she can get a pair of tights only for $1.99 this week. The price will rise $1 a week, until it is $9.99. This is for facebook fans only, one person, one pair! It is really inspiring, right?
If you like it, pls. share it with your friends, thanks!
www.facebook.com/Romwe.Fashion?sk=app_4949752878
Extreme Attractive-The Latest Street Fashion Online Store
Mnie jeszcze irytowało w tej książce, że motywy z dwóch innych książek z tym bohaterem strasznie się powtarzały i była okropnie przewidywalna;]
No właśnie... Przeczytałam "Kod Leonarda da Vinci" i nie powiem, że mi się nie podobał. Zaciekawił mnie do tego stopnia, że sięgnęłam po kolejną pozycję. Skończyło się tym, że jej nie przeczytałam, drażnił mnie styl i powtarzalność akcji. Książka przeleżała wakacje na półce, a biblioteka wzbogaciła się o 5 zł (KARA za przetrzymanie ;])
Przeczytałam wszystko Dan'a Brown'a prócz "Zaginionego symbolu".
Słyszałam różne opinie, ale mimo wszystko przeczytam. Każdą książkę dobrze mi się czytało.
Pozdrawiam,
Kass
Dan Brown to ostatnimi czasy najbardziej kontrowersyjny pisarz, ale skuteczny co nie napisze to bestseller, hihi też bym tak chciał zarabiać krocie za pisanie książek. Fajny blog, pozdrawiam
Świetny blog, bardzo dużo ciekawych informacji. Oby tak dalej. Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
http://kursyiszkolenia.blogspot.com/
http://e-biznesdlakazdego.blogspot.com/
Przyznam, że miałam takie same uczucia po przeczytaniu. Za to polecam "Anioły i Demony" zdecydowanie lepsze. "Cyfrowa Twierdza" też mi się bardzo podobała.
Pozdrawiam :)
Jeśli chcesz dowiedzieć się kiedy nastąpi koniec Świata zajrzyj. :)
http://vsevidno.com/koniecswiata/koniec-swiata-2036.html
Hmm miałam ją czytać ale chyba ja sobie daruję ; p
Zapraszam do siebie: http://clothes-for-teens.blogspot.com/ - KONKURS !!!
Hmm miałam ją przeczytać ale chyba zrezygnuję ; p
Zapraszam do siebie: http://clothes-for-teens.blogspot.com/ - KONKURS !!!
jestem w połowie tej książki. kiedyś zaczęłam czytać i jakoś nie mogę zabrać się za jej dokończenie.
Uwielbiam całą serię Browna !
http://www.widzieclepiej.blogspot.com
Nie cierpię Dana Browna. Po prostu dostaje alergii nad jego pseudonaukowymi wywodami, które jak wirusy udają coś zupełnie innego, by od środka drążyć i wypełniać mózg przeciętnie wykształconego człowieka jakimiś chorymi bzdetami. Tej książki akurat nie przeczytałam, dałam sobie spokój po przeczytaniu "Kodu..." i "Aniołów i demonów". Nieprawdopodobne bzdury, przy marnujących się niewątpliwych zdolnościach literackich. Podoba mi się zatem opinia Autorki blogu. Przy okazji, bardzo ciekawy blog. Trafiłam przypadkiem, ale będę tu wracać.
JUŻ JEST WYCZEKIWANY TELEDYSK MARINY DO PIOSENKI ELECTRIC BASS!
SAM ZOBACZ JAKIE DZIEŁO STWORZYŁA TA WOKALISTKA!!!
http://www.youtube.com/watch?v=tdI9JmEQ7y4
:) illuminate
ciekawa okładka :)
Nie czytałam tej książki Browna ale jego wcześniejsze pozycje odpowiadały mi głównie tematyką. W przyszłości na pewno zajrzę do niej..:)
Zgadzam sie z Tobą, moim zdaniem ta książka była jego najsłabszą.
Pozdrawiam:)
Prześlij komentarz